A friend in need...

...is a friend indeed.

Stare - i potwornie prawdziwe przysłowie...

Chcesz mieć przyjaciół - nie smuć się. Miej zawsze uśmiechniętą gębę, za nic nie okazuj po sobie, że masz problemy. A już absolutnie, że masz problemy ze sobą...

Twoi "wspaniali przyjaciele" chętnie ci pomogą - ale jeśli nie będzie właściwie w czym pomagać. Jeśli faktycznie będziesz potrzebował pomocy - będą mieli własne problemy, zajęcia, ważne imprezy... Nagle zauważysz, że nikt już nie chce przebywać w twoim towarzystwie. Że nikt nie zaprasza cię na piwo. Że nagle znajomi przestają cie odwiedzać... Szybko przechodzą koło ciebie na korytarzu ("Cześć, cześć")...

A co sobie wyobrażałeś? Że skoro TY zawsze miałeś dla innych czas, że zawsze starałeś się pomóc kiedy innym było ciężko - to w zamian za to teraz możesz na cokolwiek liczyć?... Przecież to nikomu sie nie opłaci! I na dodatek może zniszczyć jego względnie spokojny świat!...

Algebra życia: umiesz liczyć - licz na siebie...

Po miłości nadszedł czas na śmierć przyjaźni... Co następne? Nadzieja?... A może czas oszczędzić wszystkie uczucia i samemu wynieść się z tego świata?...

<< Wróć do poprzedniej strony